Brudne dzieci to szczęśliwe dzieci

To przysłowie zna każdy Rodzic. Nie bójmy się tego! Niech nasze dzieci bywają brudne i czyste, ale zawsze zdrowe i szczęśliwe!
Gdy się dowiedzialam że moja Córeczka w brzuszku ma jałowe warunki zastanawiałam się jak to będzie po porodzie. Co zrobić by uchronić ją przed złymi mikrobami, a powierzyć jej te zdrowe. Niestety przytrafiła nam się niespodziewana cesarka, choć bardzo chciałam urodzić naturalnie, bo wiedziałam jak cenne będzie to dla mojej Irenki.

Kangurowanie

Pierwsze Rodzinne bakterie przekazał jej Tato- mój kochany Mąż- kangurując malutką przez 40 minut oczekiwania na mój powrót "do żywych" po całkowitej narkozie. Pobyt w szpitalu i pierwszy miesiąc prawie "liczyłam" bakterie jakie zbierała Irenka. Widziałam każdy dotyk Taty, miałam nastawiony radar na Babcię Irenki, która pomagała nam, a która w swej delikatności wobec mnie, szanowała że nie dałam jej Irenki ani na chwilę na ręce- czekała aż sama się otworzę. Wiedziała że dla mnie to też nowe narodzenie ;)
Zatem obserwowałam jak kolejne bakterie stykają się z moim - jeszcze niedawno jałowym- dzieckiem.
Mija kolejny miesiąc od jej narodzin. Dbam o jej higienę rozmaicie- będę się tym z Wami dzielić, ale też widzę jak lubi badać świat ustami i turlać się po podłodze- umówmy się- nie zawsze odpicowanej, a na pewno nie odkażonej (mój Mąż opowiadał mi jakim środkiem myją podłogi w laboratorium- grzybo, bakterio i wirusobójczym- świtał mi pomysł, żeby kupić taki do domu, gdy na chwilę puściłam wodze swej antybakteryjnej fantazji 😂 ). Zaczynam więc przygodę z poszukiwaniem złotego środka, do której zapraszam i Was!
Pozdrawiam, Adrienne Isabel.
Zapraszam na fanpage facebook Czyste Dziecko.

Komentarze

  1. Często przewija się temat co zrobić po cesarce żeby dziecko zaznało tych dobrych bakterii... Może się zdarzyć, że za 8 miesięcy będę miała ten sam dylemat.
    Pozdrawiam, Kasia z uinzynierki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę porodu naturalnego, a jeśli się nie uda- duuuużo karmienia i przytulania. Ściskam!

      Usuń
  2. O czystość trzeba dbać, tylko bez przesady-jakoś ten organizm musi nabrać odporności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że duży udział ma również sytuacja, że wszędzie jest sterylnie czysto. Jak byłam mała to nie chodziliśmy brudni, ale nie było problemu jak wyszliśmy na zewnątrz i wróciliśmy cali z błota czy piachu. Wiadome było, że się bawiliśmy i to jest normalne. Po zabawie kąpiel i nie było krzyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Warto też by nasze domy miały szansę na goszczenie "zdrowego brudu". Trochę okruszyn chleba, kilka ziaren piachu, rozlane mleko czy woda, farbki dziecięce na podłodze- nikomu nie zaszkodzą ;)

      Usuń
  4. Trzeba znaleźć złoty środek, jak we wszystkim. Ale "schiza", że dziecko nie może się pobrudzić szkodzi bardziej jego zdrowiu (psychicznemu) niż błoto na spodniach, trawa pod paznokciami czy sok na koszulce. Przed jedzeniem i tak przecież myjemy łapy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od małego grzebalem w ziemi, dotykalem robali, zwierzaki i inne dziwne rzeczy... Nigdy przesadnie nikt mnie nie gonił do ciągłego mycia i dorastania w czystości. Nigdy nic nie złapałem, mam dobrą odporność, bardzo sporadycznie choruje 😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz